adopt your own virtual pet!
Matki-Polki lęki, jęki... nie, to plagiat. Kobieta pracująca... Też plagiat.
niedziela, 24 marca 2013
O pochodzeniu Duszka-Znajduszka

Kot jęczy z głodu przy misce (miska świeżo wylizana do czysta).

- Kocie, czy ty nie masz ani krzty godności? Na pewno nie jesteś kotem brytyjskim, co to, to nie. Przeciwnie wprost. Ani francuskim. I zaczynam wątpić, czy jesteś kotem sarmackim.

OPiW omiata kota krytycznym spojrzeniem:

- Bo to Hucuł jest.

 

sobota, 16 lutego 2013
Kompromis podstawą związku

- Mogę ci jakoś pomóc? <mlask, mlask>

- Możesz pokroić schab na plastry. Szerokość pomiędzy centymetr a półtora.

- Zostawiasz mi taki szeroki margines błędu?! Nie będziesz spazmatycznie drgać na podłodze, jeśli przekroczę 1.2 cm?!

Phi.

środa, 09 stycznia 2013
Teoria względności

- Jakiej właściwie długości jest nasz kot?

- To zależy, jaką przyłożysz siłę…

 

sobota, 09 czerwca 2012
O mały włos

Działo się wczoraj koło południa.

MŻiK w chwili przerwy zalogowała się w ramach głupawki na filmwebie i oceniła trzysta filmów, po czym z niedowierzaniem ujrzała, co proponuje jej na tej podstawie komputer.

- Same węgierskie dramaty obyczajowe! – żali się Nażenionemu.

- Cóż chcesz, zmorko, skoro jako ulubione zaznaczasz „Dumę i uprzedzenie” i „Wolverina”, to program zgłupiał. Stara się jak może.  –  Po czym konfidencjonalnie:

- Mamy może gdzieś grecką flagę?

Wywiesiłby jak nic. Ale nie mieliśmy.

 

(Swoją drogą jak można mieć na nazwisko Zapalenie Jajowodów? Jedna litera wielkiej różnicy nie czyni.)

 

EDIT: edycja tekstu na prośbę leniucha, któremu się guglać nie chciało.

 

niedziela, 06 maja 2012
Dwa tysiące dwunasty z dawna oczekiwany

OPiW dopadł stare Klossy z Teatru Telewizji i zarykuje się oglądając nocne koszmary Hansa.

 

- W ogóle on tu jest bardziej emocjonalny. W filmie był stonowany sucholepek, a tu taki mulisty jeżozwierz. Znowu zgubiłaś prawo wykonywania zawodu? – rzuca domyślnie widząc, że MŻiK szamocze się przy szafce z Samymi Ważnymi.

- Nie, zgubiłam list do siebie.

- A to już ten rok?

 

Ano ten. Znalazłam. Trzydziestego maja przeczytam pierwszy list.

 

czwartek, 08 grudnia 2011
Upraszczając

MŻiK zagoniona do imentu, ale pozbywszy się wyhodowanego mimowolnie warkocza eksperymentuje z fryzurą. OPiW bierze do ręki pojemniczek stojący w łazience i czytając nalepkę robi minę Łapickiego w "Lekarstwie na miłość" (podczas rozmowy o guziczkach):

- "Efekt potarganych włosów w dwadzieścia cztery godziny"?? Ja ci to załatwię w pięć sekund!

Iście po męsku, moiściewy.

sobota, 18 grudnia 2010
Fachowa ocena

OPiW w zamyśleniu, spoglądając na serial dzieciństwa:

- W sumie w „Janosiku” mieli ciekawy sposób walki. W zasadzie polegało to na tym, że adwersarz wskakiwał przeciwnikowi na barana, a potem się chybotał.