adopt your own virtual pet!
Matki-Polki lęki, jęki... nie, to plagiat. Kobieta pracująca... Też plagiat.
piątek, 16 października 2015
Piątek jak piątek

- Musiałam niezgodnie z zasadami rozebrać pana X. do skarpetek i oglądać mu owrzodzenia na żołędzi. 

OPiW (słabo):

- Dlaczego niezgodnie z zasadami?

- Bo zgodnie to powinnam go rozebrać także ze skarpetek. Jak ja się cieszę, że nie zostałam dermatologiem!

I tego się trzymajmy.

 


piątek, 09 października 2015
Ach, te geny

- Czy to normalne, że dziś podczas przerwy obiadowej zamiast się uczyć to siedziałam w bibliotece i wąchałam "Skąpca" Moliera?

 

Czasami ogarnia mnie przerażenie. Na szczęście zaraz potem okazuje się, że jednak nie wydaliłam klona.


piątek, 18 września 2015
W zasadzie trudno powiedzieć, ale tak jakby salceson w tym kiedyś był

Kończy się piąty tydzień pracy za trzy, w porywach cztery osoby. Piąty tydzień siedzenia w firmie po dwanaście godzin świątek piątek et caetera. Bez światełka w tunelu ile to jeszcze potrwa. Drugi tydzień patrzenia rano w lustro i pytania: "A pani jak się nazywa?" No ta żydowska koza normalnie wprowadziła się i nie chce wyjść.

Wczoraj MŻiK udało się wyjść z pracy przed dwudziestą i odebrać awizowany Pocztex. Poczuła się białym człowiekiem prowadzącym bujne życie towarzyskie. Nażeniony:

- I co, porozmawiałaś sobie z kimś w kolejce?

- Nie. Ale mogłam! 

Dziś MŻiK dostała mailem ofertę: "Wszystkich lekarzy z Warszawy zapraszamy na bezpłatne wizyty u lekarzy psychiatrów i psychologów-certyfikowanych psychoterapeutów."

WIELKI BRAT PATRZY.

 

 

sobota, 15 sierpnia 2015
Challenge accepted

W wieku około osiemnastu lat zostałam gruntownie wystraszona.

Od lat w szafce czeka butelka zapewniona przez Szacownych Rodzicieli (cytat ze Zwierza zamierzony). Się nie mogłam  przemóc. Lęk, rozumiecie, zakorzeniony. Lęk konsumpcyjny.

W wyniku zawirowań zawodowych odczułam potrzebę zyskania wiary w siebie chociaż w jednej dziedzinie.

Odszpuntowałam faro.

....

 


Nie, to nie jest wino zalatujące mydłem - może przedwojenne mydło było inne. Się nie wypowiadam, dziecko PRLu. To jest napój zalatujący podrasowanym ruskim kwasem. Wszystko jest w porządku, dopóki trzymamy się tego, co zawsze powtarzam Nażenionemu delektującemu się Raddlerami:

Więc niech mi pani wyjaśni, dlaczego Jokasta nie zagrała z budyniem, a pani z Sandrą, Alekiem i Dawidem nie zagraliście prawidłowego debla w czwórkę? To ważna sprawa jak lubicie grać w tenisa, ale NIE NAZYWAJCIE TEGO PIWEM!

 

Mam na liście wiele tematów, które poruszę w zaświatach z Władysławem Zambrzyckim, ale z pewnością po pierwsze wyrażę pretensję odnośnie Lęku, w jaki zostałam wpędzona.

No, chyba, że pan WZ ucieknie z krzykiem jak tylko zoczy moją animulę vagulę et blandulę. Biedak.

 


wtorek, 11 sierpnia 2015
Hyphydrus ovatus

- Jest tak gorąco - zajęczała MŻiK doczłapawszy do domu - że czuję się jak pepłoń jejuszek pozbawiony wody.

Uff.


środa, 05 sierpnia 2015
I znowu blog kosmetyczny

Bladym świtkiem po zastosowaniu z wieczora Ultra Super Power Kremu Pod Oczy 7D z Wodotryskiem:

- Hmm... Nieoczekiwanie postrzegam efekt liftingu wokół lewego oka!... A nie, to prawe mi spuchło.


poniedziałek, 27 lipca 2015
Test konsumencki #2

Kundelek Kindelek nie nadaje się do czytania przy jedzeniu. Kindelek nie nadaje się do czytania na plaży.

Jadłam bardzo ostrożnie (jak można nie czytać przy jedzeniu?). Czytałam w ciszy morskiej. Ślady po winegrecie czyszczą się nieźle ściereczką z mikrofazy i tym psikanym ustrojstwem.

Kindelek świetnie sprawdza się w autobusie. Ma na imię Tamika Flynn.

Jak wyczyścić kindelka z piasku??!?


sobota, 23 maja 2015
Odcinek 61

- Ale mogę ci pokazać wątek polski w finale Supernatural? No dobrze, dawaj Wiktora z udarem, ale będą brzydkie słowa.

...

- To nie są objawy udaru.

...

- Przecież on ma TGA ***

...

- ***

...

- *** TO NIE SĄ OBJAWY UDARU!

...

- I niech on nie udaje lewej siódemki, symulować też trzeba umieć ***************

...

- Ja ci mówię, że to żaden udar, Wiktor ma guza prawej półkuli i wali napadami   *****

.....

-********Zobaczysz.*************************

************************************************

 

 

Gwiazdki odpowiadają za brzydkie wyrazy. Ja wiem, że zarabiać trzeba, ale czy medyczny konsultant "Na sygnale" na pewno ma dostęp do całości materiału?

A w kwestii wakacji strona internetowa zapewnia "wokół pola pełne stad pasących się żurawi", interesująca ciekawostka biologiczna. Nażeniony:

- Znaczy bagna, lasy liściaste i gzy.

MŻiK:

- Ale od kiedy nie lubisz gzów, mroku, wilgoci i ciemności, słoneczko?

Nażeniony:

- wzdech.

środa, 06 maja 2015
, talking to my wall

Rano padało. W dzień - kiedy wyglądałam przez okno - padało. Wieczorem padało. Samochód mnie ochlapał w drodze do przystanku.

Woda i tak jest fajna.

 

P.S. KzK na wycieczce w Berlinie. Pewnie nie będą przebiegać Hauptstraße 155. Zazdrości mi po cichutku.


poniedziałek, 04 maja 2015
Here I stand, foot in hand

MŻiK z lumboischialgią włożona do basenu pływa odruchowo wymyśloną żabką McKenziego (pan McKenzie udaje, że nie widzi).

MŻiK włożona do wanny śpiewa w kółko i w kółko i w kółko "Looking For Satellites" wstawiając uporczywie "wombat" zamiast "combat". 

MŻiK w sandałach postawiona koło kałuży na pewno do niej radośnie wlezie.

Woda jest fajna.


 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26