adopt your own virtual pet!
Matki-Polki lęki, jęki... nie, to plagiat. Kobieta pracująca... Też plagiat.
sobota, 18 lipca 2015
Hej, tyyy!

- Nie mów do mnie "córeczko".

- Ale chciałaś, żeby mówić "córeczko"!

- Nie mów. Nie mów do mnie "biedronko". Ani "mrówka". Ani "mysza".

- Rybeńko?

- Nie.

- Słonko?

- Nie.

- Kochanie?

- Nie.

- Gametoficie?

- Nic z biologii.

- Piryciku?

- Nic z chemii.

- Pancerniku?

- Z zoologii też nic.

- Gangrenko?

- Nic z medycyny.

- Odbytniczko?

- Nic z anatomii.

- Skarbie?

- Nie.

- Sóweczko?

- Nic z ornitologii.

- Słoneczko?

- Nic z astronomii.

.......

- Mogę mówić do ciebie "hej, ty?"

- No dooobrze.  


 

Dzięki składam Joannie Chmielewskiej (wasza eminencjo! wasza królewska mość!)

 

niedziela, 01 marca 2015
Tandaradei

Kobieta z Kontem sprząta pokój wyśpiewując: "Tam na górze jawor stoi, jawor zielonieńki - ginie Krzyżak w cudzej stronie, Krzyżak młodziusieńki."

Z racji niewyspania dopiero przy krzyżackiej matuleńce dotarło do mnie, że coś jest z hitem nie tak.

 


wtorek, 06 stycznia 2015
Podsumowanie 2014 będzie. Prędzej czy później.

Albo na raty. Nagroda za cytat roku przypada Dwucyfrowej, która na trzecim Hobbicie zauważa mimochodem na widok Thranduila na łosiu (tak, wiem, że to nie łoś):

- O, anglezuje.

Uwielbiam te jej fachowe uwagi, a ponadto jak mi pokazano palcem, to zobaczyłam - faktycznie anglezuje, tik-tik, tik-tik. Po filmie zgadało się o kłusowaniu na łosiu.

- Ale skąd wiesz, że kłusował?

- Bo anglezuje się w kłusie. Chyba, że legolasy mają inaczej.

I stąd kiedy Zbyszko ruszył rysią i sprawdziłyśmy, że to jest kłus, wykrzyknęłyśmy radośnie:

- Anglezuje!

Nie mogę się teraz pozbyć wizji anglezujących Krzyżaków pod Grunwaldem.



niedziela, 14 września 2014
Wiem, jak by to podsumował Larry Durrell

- No patrz, sześćdziesiąt procent obniżki na produkcje BBC. Ciekawe na które. Mmm, "Prywatne życie roślin" tego Attenborough, który przeżył, nie widziałam.

- A obejrzymy sobie "Prywatne życie bezkręgowców" z biseksualnymi ślimakami? 

- Ślimaki nie są biseksualne, są obojnakami...

Zagłębiamy się w dyskusję biologiczną. OPiW jęczy. 

- Ale w takim razie Jack Harkness był obojnakiem, skoro przynajmniej dwa razy był w ciąży!

Minuta ciszy.

- Córko. Jesteś genialna.

- Ha!


Elementarne?

- Tylko ja w klasie lubię biologię - sarka Kobieta z Kontem.- I tylko ja wiedziałam, że "mitochondrion" to mitochondrium. Przecież to oczywiste.

- Trzeba jeszcze wiedzieć co to mitochondrium.

- Sugerujesz, że nie każdy ma nienormalną matkę?

- A propos, czy opowiadałam wam, jak zostałam wezwana do stwierdzenia zgonu u pana, który siedział przy stole cały porośnięty zieloną pleśnią?

- Tak. Wielokrotnie - odpowiadają chórem. Phi.


wtorek, 09 września 2014
Wombat Tuesday

- Pani na plastyce pytała nas o ulubionych malarzy. Odpowiedziałam, że lubię Van Gogha, Andy'ego Warhola i prerafaelitów ze szczególnym uwzględnieniem aspektu ich twórczości dotyczącego wombatów - powiada Łoś i łypie na mnie okiem Lokiego. 

Ciekawe w jakie odmęty kultury zanurzy się w ramach buntu nastolatka. Byle nie aniołki Stachiewicza.