adopt your own virtual pet!
Matki-Polki lęki, jęki... nie, to plagiat. Kobieta pracująca... Też plagiat.
niedziela, 08 lutego 2015
The Anglo-Polish Strudel Appreciation Society - part 4

Szlakiem literackim - miejscówka zaplanowana dawno temu i wreszcie zaliczona. 

"Dwie ulice dalej mieściła się moja ukochana „Cafe Stein”, gdzie posiliwszy się kawą tak mocną, że słonia by z nóg zwaliła, i przepysznym, świeżym croissantem, zagłębiałem się w pracę nad swoim najnowszym magnum opus. Kelnerki przemykały obok mnie, uwijając się przy gościach. Jeśli przypadkiem podniosłem głowę i mój wzrok napotkał spojrzenie jednej z nich, kiwały aprobująco głową, jakby chciały mi dać do zrozumienia, że nie mają nic przeciwko mojej pisaninie na kawiarnianym stoliku. Srebrne tace, które nosiły w tę i z powrotem, odbijały promienie rannego słońca. Blask srebra połyskiwał na ciemnych od papierosowego dymu ścianach kafejki.

Kto nie chce być „artystą” w Europie, niech podniesie rękę."

Teraz dla dymiących jest nieszczelne akwarium, parę lat jednak minęło, ale doskonale rozumiem, dlaczego i Walker Easterling, i Jonathan Carroll lubili Cafe Stein.


 

wtorek, 03 lutego 2015
The Anglo-Polish Strudel Appreciation Society - part 3

Uprzejmie donoszę: we Wiedniu twórczo wykorzystują spuściznę po Rzymianach i Vindobonie, 

 


 

turystom zapewniają pełne spektrum zwierząt gwoli uciechy

 



 

i nawet nieszczęsny Mozart został wprzęgnięty w tryby komercji.

 


niedziela, 01 lutego 2015
The Anglo-Polish Strudel Appreciation Society - part 2

Uprzejmie donoszę: we Wiedniu są trendy jelenie,

 

 

są muzykalne konie, 


 

tyrolskie owce


 

i pomnik Słonia Trąbalskiego, 


 

a w Tiergarten można prawie poklepać tygrysa usrajskiego.

 


poniedziałek, 26 stycznia 2015
The Anglo-Polish Strudel Appreciation Society - part 1

Uprzejmie donoszę: we Wiedniu Krzyżaki trzymają się mocno,

 

muzyka jest wszechobecna, 

 

a dociekliwi mogą odkryć ukryte znaczenie napoleońskiego gestu.


niedziela, 11 stycznia 2015
Tuklis

MŻiK znienacka odkryła, że kiedy w stresie rozmawia przez telefon w języku language, to dostaje szkockiego akcentu. Szkockawego. Co jeszcze, pytam!?

 

http://www.tagalogtranslate.com/tl_en/24985/tuklis

16:17, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 06 stycznia 2015
Podsumowanie 2014 będzie. Prędzej czy później.

Albo na raty. Nagroda za cytat roku przypada Dwucyfrowej, która na trzecim Hobbicie zauważa mimochodem na widok Thranduila na łosiu (tak, wiem, że to nie łoś):

- O, anglezuje.

Uwielbiam te jej fachowe uwagi, a ponadto jak mi pokazano palcem, to zobaczyłam - faktycznie anglezuje, tik-tik, tik-tik. Po filmie zgadało się o kłusowaniu na łosiu.

- Ale skąd wiesz, że kłusował?

- Bo anglezuje się w kłusie. Chyba, że legolasy mają inaczej.

I stąd kiedy Zbyszko ruszył rysią i sprawdziłyśmy, że to jest kłus, wykrzyknęłyśmy radośnie:

- Anglezuje!

Nie mogę się teraz pozbyć wizji anglezujących Krzyżaków pod Grunwaldem.



środa, 31 grudnia 2014
Mr Imperial Eagle

 

and a Happy New Year!

 

P.S. Warto zajrzeć.

21:57, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 30 grudnia 2014
Zen i sztuka mycia kibla

MŻiK bardzo zen wyszorowała kibel (to i zmywanie ręczne w gorącej wodzie. Nic tego nie przebije) i usiłuje przeczytać instrukcję na żelowym pasku dokiblowym:

- Jednak ślepnę na starość - podnosi okulary i przygląda się drobnym literkom. - A nie, to po rumuńsku jest.

OPiW opada na podłoże z głośnym łomotem. Lubię mu to robić, nawet niechcący.



niedziela, 28 grudnia 2014
Obnubilatio lucida

MŻiK podyżurowa wpadła do fryzjera się ostrzyc. W niejasnym mechanizmie ostrzygła sobie też brwi.

Szczęście, że w ofercie nie było depilacji brazylijskiej.

 

wtorek, 23 grudnia 2014
Get dressed, you merry gentlemen

 

Oraz spełnienia, zdrowych, wszystkim wszystkiego i tak dalej.

 

P.S. Thanks, Narryaque!

13:26, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (1) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 91