adopt your own virtual pet!
Matki-Polki lęki, jęki... nie, to plagiat. Kobieta pracująca... Też plagiat.
wtorek, 30 czerwca 2015
Nareszcie

 

Pewnie, że się kąpię.

21:44, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 czerwca 2015
Wagary są fajne

MŻiK w Madrycie urwała się na wagary i wśród deszczu poleciała do El Prado przebiec się chociaż odrobinę po swojej ulubionej epoce. I znalazła Michała z pancernymi skrzydłami, bandę zawziętych aniołów ratujących Katarzynę, dwa piękne serafiny z odkrywczym rozwiązaniem górnej pary skrzydeł, zblazowanego Łazarza i najpiękniejszego w historii Krzysztofa (powiększyć te oczyska!).

Ja tam muszę wrócić. I dlaczego on ma te dwie sieroty za pasem?

 



20:52, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (2) »
sobota, 06 czerwca 2015
Doktor z jajnikiem w oku

Doktor Po Przejściach poza innymi dolegliwościami ma zaburzenia pola widzenia. Diagnozuje go Kolega Co Umie Wszystko i z niejasnych przyczyn woli scenarzystów przewlekle wegetuje w charakterze odźwiernego w leśnogórskim SORze. Rozpoznaje mu wylew krwi do ciałka żółtego. MŻiK puszczają zwieracze, wyje z radości, przymusowo wyjaśnia zainteresowanym i niezainteresowanym członkom rodziny drobną różnicę między plamką żółtą i ciałkiem żółtym. Ja to jednak powinnam oglądać systematycznie.

W pieluszce.


18:22, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 01 czerwca 2015
Test konsumencki

MŻiK, od tygodnia zadowolona właścicielka Kundelka Kindelka, dzieli się wrażeniami:

- Jak słusznie przewidywałam czytanie po polsku jest do pośladka, męczące i nie ma szans na moje normalne tempo nawet przy mrówczej wielkości czcionki.

- Po angielsku czyta mi się OK. Najlepiej czyta się po węgiersku, bo najwolniej. Nie znam węgierskiego.

- Nie pachnie. Trudno. Za to Paperwhite ma przyjemną szorstką fakturę.

- Nie nadaje się do czytania w wannie ani przy jedzeniu. Ale w autobusie sprawdza się na sto procent.

- Gutenbergu, nadchodzę! Na pierwszy rzut robię sobie festiwal Edith Nesbit i wreszcie znalazłam ten włochaty czerwony agrest w koszyku!  To w "Czarodziejskim mieście" było! A zwykłe ciasto w jednym kawałku w "Pięciorgu dzieciach" to plain suet roly-poly, może trochę tłuste, ale ustami da się zgrabnie zjeść, byle nie polane custardem (z autopsji).


Z innej beczki: Czy skoro wybrałam wakacyjną kwaterę z uwagi na bliskość Czarnego Młyna nad Czarną Wodą to znaczy, że jestem nieodwracalnie skażona Krabatem? (jedyna słuszna wersja Otfrieda Preusslera)

 

21:01, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (6) »
niedziela, 31 maja 2015
not quite right at all

OPiW pakuje.

Kobieta z Kontem dojrzewa w swoim pokoju.

MŻiK omija wzrokiem porcję papierów do przerobienia w weekend i robi porządek na półce.

- Zmoro, czy jeśli świadomie kupiłam sobie pierwsze w życiu różowe koronkowe majtki, to znaczy, że dopadł mnie kryzys wieku średniego?

Nażeniony lekko kwili zanim odzyska równowagę.

- Zmorko, pozwól, że najpierw obejrzę, a potem zaopiniuję.

Taak, pora na urlop. Ostatnio czuję się jak żaba

 


09:53, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
sobota, 23 maja 2015
Odcinek 61

- Ale mogę ci pokazać wątek polski w finale Supernatural? No dobrze, dawaj Wiktora z udarem, ale będą brzydkie słowa.

...

- To nie są objawy udaru.

...

- Przecież on ma TGA ***

...

- ***

...

- *** TO NIE SĄ OBJAWY UDARU!

...

- I niech on nie udaje lewej siódemki, symulować też trzeba umieć ***************

...

- Ja ci mówię, że to żaden udar, Wiktor ma guza prawej półkuli i wali napadami   *****

.....

-********Zobaczysz.*************************

************************************************

 

 

Gwiazdki odpowiadają za brzydkie wyrazy. Ja wiem, że zarabiać trzeba, ale czy medyczny konsultant "Na sygnale" na pewno ma dostęp do całości materiału?

A w kwestii wakacji strona internetowa zapewnia "wokół pola pełne stad pasących się żurawi", interesująca ciekawostka biologiczna. Nażeniony:

- Znaczy bagna, lasy liściaste i gzy.

MŻiK:

- Ale od kiedy nie lubisz gzów, mroku, wilgoci i ciemności, słoneczko?

Nażeniony:

- wzdech.

środa, 06 maja 2015
, talking to my wall

Rano padało. W dzień - kiedy wyglądałam przez okno - padało. Wieczorem padało. Samochód mnie ochlapał w drodze do przystanku.

Woda i tak jest fajna.

 

P.S. KzK na wycieczce w Berlinie. Pewnie nie będą przebiegać Hauptstraße 155. Zazdrości mi po cichutku.


poniedziałek, 04 maja 2015
Here I stand, foot in hand

MŻiK z lumboischialgią włożona do basenu pływa odruchowo wymyśloną żabką McKenziego (pan McKenzie udaje, że nie widzi).

MŻiK włożona do wanny śpiewa w kółko i w kółko i w kółko "Looking For Satellites" wstawiając uporczywie "wombat" zamiast "combat". 

MŻiK w sandałach postawiona koło kałuży na pewno do niej radośnie wlezie.

Woda jest fajna.


poniedziałek, 27 kwietnia 2015
Crustimoney Proseedcake

Zatłoczony środek komunikacji miejskiej.Przez całą drogę ktoś za mną uporczywie postękuje, pomlaskuje  i pochrząkuje tak jakby w damskiej tonacji. Dopiero wysiadając odkrywam, że to trwa rozmowa telefoniczna - pani żując gumę wyrażała niewerbalne zainteresowanie wypowiedziami rozmówcy. A może i emitowała niewerbalne komunikaty?  

 

 

(Tytuł to po prostu "najgęściej polukrowane postękiwanie".)

20:57, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
piątek, 24 kwietnia 2015
Komunikaty na klapie sedesowej

CAUTION. A MOLE INSIDE.

(gwoli jasności - na klapie stoi też butelka "Kreta").

 

***

 

JEŚLI JUŻ KTOŚ DECYDUJE SIĘ DEPONOWAĆ STOLEC W MUSZLI, TO NIECH JĄ CZYŚCI PO SOBIE, CHOLERA JASNA PSIAKREW.

 

***

 

NOWY FIFLAK ZAWIESZONY. UWAGA, BO SIĘ OBYRTA.

 

*** 

 

POLAĆ. SZCZOTA. SPŁUKAĆ. MISSION COMPLETED.

 

***

 

PO SPŁUKANIU SKONTROLOWAĆ JAKOŚĆ SPŁUKANIA. DZIĘKUJEMY W IMIENIU SŁUŻBY. 

 

***  

 

WEDŁUG BADAŃ UCZONYCH AMERYKAŃSKICH NAJHIGIENICZNIEJSZĄ POWIERZCHNIĄ W ŁAZIENCE JEST MUSZLA KLOZETOWA. I TEGO SIĘ TRZYMAJMY.

 

*** 

 

To nie fiksacja toaletowa. To samo życie.


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 91