adopt your own virtual pet!
Matki-Polki lęki, jęki... nie, to plagiat. Kobieta pracująca... Też plagiat.
poniedziałek, 01 lutego 2010
Szafując

" - Nie jestem dość głupi, aby sobie wyobrażać, że kobieta będzie kochać mężczyznę, który nie wyposaży jej w odpowiednią ilość szaf i kredensów - oświadczył."

(Lucy Maud Montgomery)

- Coś w tym jest, coś w tym jest - wydyszała do siebie MŻiK upychając kolanem zawartość szafy.

sobota, 30 stycznia 2010
Poranne wymówki

- Mamusiu, w żaden sposób nie mogę jeszcze wstać. Boli mnie miednica. I odnóża.

08:47, kurt.wagner , małoletnia
Link Komentarze (1) »
środa, 27 stycznia 2010
Odpowiednie dać rzeczy słowo

Nieletnia znękana wymiotami opada na poduszki.

- Trochę mi już lepiej po tej regurgitacji.

wtorek, 26 stycznia 2010
To lubię

Nieletnią dopadła znowu jakaś zaraza, wreszcie udało się zbić gorączkę.

- Kotku, a może masz ochotę coś zjeść?

Młoda wysuwa spod kołdry biedniutkie oczka, całkiem maciupcie:

- Ryż z jabłkami! I dużą ilością cynamonu! Tylko bez ryżu.

20:20, kurt.wagner , małoletnia
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 25 stycznia 2010
W ciszy

Kot Behemot próbuje udowodnić, że czarny kot na białej kołdrze się sprawdza. Jak bumerang wraca na wygrzaną miejscówkę.

A MŻiK usiłuje kuć. W przerwach robi pranie, piecze chleb i ściąga z Pajęczyny materiały do egzaminu – przy okazji znalazła „Zobaczyć ciszę” i przepiękne namacalne unaocznienie, czym się różni język migany od języka migowego (teoretycznie wiedziała, ale zobaczyć to co innego). W pierwszych minutach odcinka jest deklamacja wiersza – MŻiK puszcza to sobie w kółko i za każdym razem tak samo się zachwyca, gdy bohaterka przechodzi na PJM i włącza mimikę. Pewnie jakbym była CODA, to wyłapałabym w serialu wiele smaczków.

A różnicę między miganym a migowym łopatologicznie pokazano tutaj.

Dobrze, że swego czasu zakończyłam naukę na literowaniu. Dalej takie głupie to było dosyć, a teraz wiem, że to był podręcznik do SJM :)

17:16, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (3) »
piątek, 22 stycznia 2010
Nocne rozrywki

MŻiK skończyła podszywać książęcy płaszcz ślęcząc nad drobnym ściegiem niczym Małgosia kontra Małgosia. Płaszcz jest, buty są, miecz się znalazł, włosy są… brak czegoś w rodzaju wamsu, ale zrobi się, niekoniecznie z panną na niedźwiedziu… Tak, w poniedziałek bal w szkole, a MŻiK jutro ma deprywację snu i woli nie zostawiać sobie upojnych rozrywek na niedzielę. Gdyby tak raz był bal warzyw i starczyłby worek po ziemniakach… Choć znając życie Nieletnia wymarzyłaby sobie karczocha lub coś równie pracochłonnego.

czwartek, 21 stycznia 2010
Chwila prawdy

Nieletnia przypatruje się z aprobatą swojemu rysunkowi.

- Wiesz, nie umiałam tak rysować, kiedy byłam młoda.

- To znaczy kiedy?!

- W zerówce.

23:03, kurt.wagner , małoletnia
Link Komentarze (1) »
Poranne śpiewanki

Córko, popatrz jeno jak niebo goreje

Znać, że wstaje słońce, albo coś się dzieje

Czas już porzucić ciepłe poduszki

Wyskoczyć z łóżka na równe nóżki

Bo my do ła-, bo my do łazienki, do łazienki!

Melodia oczywista. Zwrotki improwizowane w miarę potrzeby. Cóż robić, blobfish przestał działać, a wstawać trzeba.

13:20, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 14 stycznia 2010
Piekareczko, piekareczko, bój się Boga, stój

MŻiK uzależniła się od pieczenia, piecze i piecze, głównie chleb (żadna filozofia, wstawia się maszynę i ryby same się łapią). Dziś upiekła dwa chlebki i dwa ciasta i rozglądając się, co by tu jeszcze upiec, zrozumiała nagle o co chodzi. To jej podświadomość znużona uczeniem się bzdur czuje potrzebę zrobienia wreszcie czegoś sensownego i konkretnego...

To do Wiktora Hugo zwrócił się młodzieniec, który chciał dokonać czegoś wielkiego i czystego, prawda? "To bardzo proste, mój drogi, niech pan spróbuje umyć słonia."

19:26, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
środa, 13 stycznia 2010
Dobry fryzjer to podstawa

Byłam u fryzjera.

- Ach, jak ty pięknie wyglądasz! – zachwyciła się Nieletnia. - Ten kolor włosów podkreśla twoje zęby.

- Ich kolor czy ilość? – zapytałam z niepokojem.

- Wielkość! Teraz są prawie takie jak u jednej mojej koleżanki z czwartej klasy!

Następnym razem muszę się poważnie zastanowić przed balejażem.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 24