adopt your own virtual pet!
Jacquie Lawson e-cards
Matki-Polki lęki, jęki... nie, to plagiat. Kobieta pracująca... Też plagiat.
poniedziałek, 16 stycznia 2012
To lubię,

rzekłam, to lubię. 

 


21:07, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (3) »
wtorek, 10 stycznia 2012
O? Już 2012?

MŻiK zaczęła nowy rok wyjątkowo dekompensującą biegunką (dobrze, niech będzie elegancko: grypą jelitową). Teraz dla odmiany dekompensuje ją ilość nawarstwionych rzeczy do załatwienia przed feriami. Ma dystymię, dysforię i dyskalkulię. Poczytała sobie dla relaksu „Królobójców” Gąsiorowskiego i rusza do roboty. Ach, nad Bałtyk, nad Bałtyk!! Jeszcze tylko kilka dni. 

piątek, 30 grudnia 2011
Przed 2012

- Wiesz, że wkrótce gasimy?

- Yh! – wierzga nogami Dwucyfrowa chłonąca FNiN.

- Ciekawe – konstatuje zaskoczona MŻiK. – Reagujesz całkiem jak ja.

- Geny – wyjaśnia zwięźle OPiW.

Aby przybliżyć scenę: MŻiK też czytała FNiN (pożyczonych od Nieletniej). Rżała akurat nad znajomymi grzbietami książek na półkach bohaterów.

A mnie czeka dyżurowy Sylwester. Ech, a można by było skorzystać z kuszącej oferty...

 

19:34, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 grudnia 2011
Away in a manger

MŻiK w biegu wetknęła płytę z kolędami do tostera i czekała, aż zacznie grać. Tylko tak dalej.

Wesołych Świat, mili moi! 

16:30, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (2) »
piątek, 23 grudnia 2011
Trying hard to fit among your scheme of things

Robi się to tak: zaraz po pierwszej niedzieli adwentu wyrobić ciasto na pierniczki (dużo, dużo... Nie, jeszcze więcej - wiedząc, że potem nie będzie czasu) i wetknąć szczelnie zapakowane do lodówki. Po drugiej niedzieli adwentu odkroić kawałek, upiec pierwszą porcję łosi i wiewiórek i pożreć nim wystygną. Nie samotnie, nie, piekły dwie trzecie, pożera cała rodzina. Stwierdzić, że dobre i może czekać na właściwe pieczenie. W środę p.p.m. dowiedzieć się, że Dwucyfrowa zapomniała o klasowej Wigilii w czwartek, odkroić kolejny kawałek, upiec stos serduszek i choinek, udekorować świeżym lukrem i nieświeżymi kulkami z ubiegłego roku, rzucić gawiedzi na żer. Dziś zapakować część prezentów gratulując sobie, że tym razem jako Dobrze Zorganizowana nie będzie się wszystkich pakować w Wigilię. Uświadomić sobie w trakcie, że zapomniało się upiec Pierniczki Właściwe, a ciasta w lodówce zostało niedużo. Uświadomić sobie (2), że zapomniało się wysłać kartki świąteczne papierowe. Sprawdzić, która jest właściwie godzina. Machnąć ręką i pocieszyć się, że przynajmniej jutro nie ma dyżuru.

Jakoś tak co roku podobnie wychodzi. Byle do emerytury?   

sobota, 17 grudnia 2011
Szloch retoryczny

Dlaczego gdy zwlekam się z łóżka o piątej w dzień powszedni kot Behemot łypie na mnie z niesmakiem okiem sennym a kaprawym i zwija się w ciaśniejszy kłębek?

Dlaczego w sobotę bezdyżurową gupikot (z akcentem na "i") zrywa się o czwartej trzydzieści punkt żwawy jak szczypiorek na wiosnę i przystępuje do demolowania framug i zabawy kulką z alufolii niewiadomego pochodzenia? 


08:19, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (1) »
piątek, 09 grudnia 2011
Aaaby. Przyjmę zmieniacz czasu.

MŻiK wyszła czarną nocą, wróciła czarną nocą. Odzipnęła. Zjadła w końcu coś. W ramach poprawy wizerunku na jutro włożyła oczy, wszczotkowała rycynę w łeb, nałożyła antycellulitowy żel wyszczuplający. Niestety, w wyniku pomylenia saszetek wyszczupliła się głównie w okolicy nosa. Westchnęła (chyba znów zacznie brać lecytynę). Zmyła antycellulitowy żel wyszczuplający. Poprawiła rycynowy tobołek na głowie. Siada do papierów.

A przy okazji dzieli się odkryciem: To przez rycynę włosy znów zaczęły się jej kręcić jak w dziecięctwie! I faktycznie już nie wypadają. Cudowny środek, byle nie doustnie, bo to jak wsysać mydło i w dodatku przyspiesza poród.

Aż sprawdziłam, że pannie Migotce spalona grzywka miała się kręcic po nafcie, nie po rycynie. Człowiek całe życie musi się uczyć ulubionych książek na pamięć, a i tak go zagną.     

18:39, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 grudnia 2011
Upraszczając

MŻiK zagoniona do imentu, ale pozbywszy się wyhodowanego mimowolnie warkocza eksperymentuje z fryzurą. OPiW bierze do ręki pojemniczek stojący w łazience i czytając nalepkę robi minę Łapickiego w "Lekarstwie na miłość" (podczas rozmowy o guziczkach):

- "Efekt potarganych włosów w dwadzieścia cztery godziny"?? Ja ci to załatwię w pięć sekund!

Iście po męsku, moiściewy.

środa, 07 grudnia 2011
Coleridge świętokrzyski

Nieletnia w gorączce:

- Macioro miła, wody! 

Idę po wodę i słyszę mamrotanie:

- Water, water everywhere, nor any drop to drink...

I znowu sama sobie zgotowałam ten los.

20:09, kurt.wagner , małoletnia
Link Komentarze (2) »
niedziela, 04 grudnia 2011
Coś posiał, to zbierzesz

Nieletnia w wannie przekracza wszelkie limity czasowe i wykrzykuje częstochowskie rymy na melodię tnącą błony bębenkowe.

- Talent cię męczy, kocanku piaskowy?

- Kiedy ci walka na pięści zbrzydła - odkrzykuje Dwucyfrowa - poezji rozwiń skrzydła!

Nie czytała, żeby była jasność, ale respons zna. Samiśmy sobie winni.

 

21:40, kurt.wagner , małoletnia
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41