adopt your own virtual pet!
Matki-Polki lęki, jęki... nie, to plagiat. Kobieta pracująca... Też plagiat.
sobota, 02 kwietnia 2016
Dziwna sprawa

Zablokowałam sobie dostęp. Odblokowanie wydawało się karkołomne, a potem był amok i minęła straszna ilość czasu. Potem zaczęłam gotować zupę i niechcący dostęp odblokowałam. W międzyczasie - karmelizując - zaczęłam pisać tu: http://wyznawcy-alabastra.blogspot.com/

 

Muszę to przemyśleć - powiedział Groszek.

17:24, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
sobota, 07 listopada 2015
Dowód miłości

- Sam zobacz! - MŻiK natarczywie prezentuje Nażenionemu swoją bolkę z owsianką. Na usprawiedliwienie upierdliwości ma dzień i godzinę (sobota 5:15 rano), o tej porze ciężko jest zachowywać się w sposób społecznie kompatybilny. W dodatku MŻiK albo zdąży zjeść śniadanie, albo umyć głowę.

- Sam zobacz! Poślad, który dawniej sypano kurom, odciągane mleko, które dawniej lano świniom, i do tego banany pastewne, których w miejscu pochodzenia nie chce jeść nikt poza bydłem i Chilijczykami! Co my jemy?

- Ja nie jem - zaznacza spokojnie Nażeniony.

 

 

Najwspanialszy dowód miłości: wstawać codziennie o świcie, żeby przynieść mamroczącej jak wombat żonie kawę do łóżka. A potem znosić jej zaspane bredzenia poranne.


17:52, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (1) »
sobota, 31 października 2015
Słownik rodzinny

- Właściwie co to jest poślad?

- To jest to, czym dawniej karmiło się kury, a teraz kupuje się za ciężką kasę w dmuchanych torebeczkach, wsypuje rano do miseczki i zalewa mlekiem.


****************

 

Rodzinna lista zakupów. Pozycja numer trzy: "poślad owsiany błyskawiczny".


16:24, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 25 października 2015
Wieczór kinowy

Przed seansem leciały trailery:

- Aż by się chciało, żeby teraz wlazł kominkiem pan Carrigan... Jest, jest!

- Nie, to Krampus, Krampusek!


- Bloody Mary, serio, czy oni nie przesadzają?


Potem zaczął się film. Narastające niedowierzanie.

- Bobby?

- To już wiemy, dlaczego zabronił patrzeć na mamusię. Spaliła się na suficie jak zwykle.

- Czy on naprawdę nie mógł przeszkolić córki w kwestii soli i żelaza?

- Widzisz, tak to jest jak dzieci nie rozmawiają z rodzicami. Sammy od razu dostał od tatusia giwerę.

 

- Owen!!! Ale zobacz, jaki się zrobił kompletnie brytyjski z tymi bokobrodami.

- Skąd tu Owen?

- Spatial genetic multiplicity?

 

- O, hrabstwo Cumberbatchów. Tu się wylęgają.

 

- Ten doktor to kretyn. Pomijam, że wtedy nie było specjalizacji, mógł się najwyżej szczególnie interesować okulistyką, ale nawet okulista wie (pun intended), że nie wyciąga się noża z tętnicy pachowej, bo zacznie sikać! O widzisz, wie idiota, gdzie ma wątrobę.

 

- Dobrze, Loki mógł tu chachmęcić, ale przecież nie dałoby się go zabić!

- Klon.

- A. Ale i tak nie dałoby się w ten sposób. Nóż za cienki. Nie przebiłaby się do pnia mózgu, kość za gruba, zły kąt, nóż za cienki. Szła pod złym kątem, nie zgilotynowałaby rdzenia przedłużonego. A nawet jakby trafiła ciut bokiem, to sierota nie miałby takich objawów, no czemu by się tak zachłystywał? Patrz, nawet niedowłady mu nie poszły, stał stabilnie na dwóch nóżkach, dwiema rękami symetrycznie nożyk wyciągał... Musiała go jakoś dobić jak zostali sami w pokoju...

 

Czyli: puścić MŻiK i KzK do kina na Crimson Peak.

 

 

 

Wężykiem: Krampus, Paranormal Activity: The Ghost Dimension, SPN, Torchwood, anatomia tułowia i OUN.

14:59, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 października 2015
Abrakadabryczne elukubracje immanentnej negacji

Znużona MŻiK w wannie czyta sobie atlas ryb Europy:

- Łosoś. Rodzina: ryby wędzone. Co? A, ryby wędrowne...

 

 

"Wiem doskonale: śledzie należą do rodziny zakąsek."

 

Wężykiem: Franc Fiszer

17:41, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (3) »
niedziela, 18 października 2015
Just cruising - driving along like the swing king

"Także i Behemotowi noc oderwała jego puszysty ogon, odarła go z futra, rozrzuciła strzępy sierści po mokradłach. Ten, który zabawiał księcia ciemności jako kot, objawiał się teraz jako szczuplutki chłopak, demon–paź, najwspanialszy błazen, jakiego znał świat. Teraz i on także zamilkł i pędził bezszelestnie, podstawiając swoją młodą twarz pod napływającą od księżyca poświatę."

 

Dobrych łowów, kocie Behemocie. Będziemy o tobie pamiętać.


21:25, kurt.wagner , locha
Link Dodaj komentarz »
sobota, 17 października 2015
Are these human eyes?

MŻiK czule:

- Dostaniesz cukru i chlebka, lubisz chlebek, prawda? I troszkę wody i będziesz rosła duża i puchata, o taaak...

OPiW zwabiony dźwiękami wchodzi do kuchni i rozgląda się niepewnie:

- Do kogo mówisz?

- Do pleśni z pesto. Przesadziłam ją do szklanki i będę hodować.

OPiW jęczy w ultradźwiękach.


piątek, 16 października 2015
Piątek jak piątek

- Musiałam niezgodnie z zasadami rozebrać pana X. do skarpetek i oglądać mu owrzodzenia na żołędzi. 

OPiW (słabo):

- Dlaczego niezgodnie z zasadami?

- Bo zgodnie to powinnam go rozebrać także ze skarpetek. Jak ja się cieszę, że nie zostałam dermatologiem!

I tego się trzymajmy.

 


piątek, 09 października 2015
Ach, te geny

- Czy to normalne, że dziś podczas przerwy obiadowej zamiast się uczyć to siedziałam w bibliotece i wąchałam "Skąpca" Moliera?

 

Czasami ogarnia mnie przerażenie. Na szczęście zaraz potem okazuje się, że jednak nie wydaliłam klona.


poniedziałek, 21 września 2015
Skażenie od 4 tygodnia Hbd

Rozmowa smsami (wyrodna matka w pracy ratuje to Cenne Życie Ludzkie Zaniedbując Rodzinę):

- Wziac Zyrtec i paracetamol?

- Tak. Ucho ciagle boli?

- Tak.

- A boli Cie wyrostek sutkowaty jak uciskasz?

- Nie.

- O, myslalam, ze zapytasz gdzie.

- :)

Hbd


21:26, kurt.wagner , locha
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 91